Pomocna mechaniczna dłoń

Pomocna mechaniczna dłoń

Najnowocześniejsze roboty do pomocy

Najnowocześniejsze roboty do pomocy

Daleko nam do przyszłości znanej z filmów science-fiction. Niemniej roboty i automatyka mają coraz większą rolę w naszym świecie. Robotyzacja budzi podziw u niektórych, u wielu zaś wywołuje niepokój i strach. Niepewność przede wszystkim wywołuje obawa przed zastąpieniem pracy ludzi przez roboty. Według badań, około 30% zadań w 60% zawodach może być wykonywanych przez maszyny, używając jedynie dostępnej już technologii. Chodzi tutaj przede wszystkim o proste, powtarzalne prace, takie jak telemarketing czy gotowanie w sieciach fast-food.

Ciężko powiedzieć jednak, na ile rewolucja robotyki w rzeczywisty sposób wpłynie na zatrudnienie. Jak uczy nas historia, nowe technologie w zdecydowanej większości przypadków tworzyły więcej etatów, niż je usuwały. Na dodatek prace tworzone przez technologie były na większym poziomie. Zmiana nie nastąpi również w ciągu jednej nocy – rynek pracy oraz edukacja powinny móc się dostosować do nowej sytuacji. Chociażby przez promowanie zawodów bądź to nastawieniu mocno technicznych (jak kodowanie). Albo takie, które w żaden sposób nie mogą zostać zastąpione przez maszyny. Jak działy kreatywne.

W jaki sposób jednak zmienić postrzeganie robotów? Oprócz słusznych obaw o swoją pracę, niepokój także wzbudza popkultura – wszyscy kojarzymy chociażby filmy o Terminatorze i innych robotach, które atakują ludzi.

Najlepszym sposobem na zmianę wizerunku maszyn jest użycie ich dla dobra społecznego. Nic tak nie poprawia postrzegania czegokolwiek, niż ujrzenie jak pomaga ono najbardziej potrzebującym w naszym społeczeństwie. Oto kilka przykładów, w których mechaniczna pomocna dłoń działa lub wkrótce zacznie działać, w imię wspólnego dobra.

Zrobotyzowana opieka medyczna

Sztuczni towarzysze (zwani także robotami socjalnymi) coraz częściej goszczą w szpitalnych korytarzach w krajach zachodnich, a przede wszystkim azjatyckich. Ich cel jest jasny: pomaganie osobom chorym oraz starszym. W sytuacji kiedy społeczeństwa zachodnie coraz mocniej się starzeją, coraz trudniej o wykwalifikowaną opiekę ze strony pielęgniarek. Roboty socjalne mogą tę lukę chociaż po części załatać.

Czym zajmują się sztuczni towarzysze? Ich działania można podzielić na trzy kategorie:

  1. fizyczna pomoc, w czasie której roboty asystują w codziennych zadaniach
  2. towarzystwo dla samotnych ludzi
  3. monitorowanie bezpieczeństwa oraz zdrowia swoich pacjentów

Przykładem robota socjalnego jest zbudowany przez Sony robo-pies AIBO. Jak wykazały badania, jego obecność wpływa pozytywnie na stan zdrowia chorych na demencję, a także ogranicza poczucie odosobnienia u osób samotnych. Kluczowe w tym przypadku było upodobnienie robota do zwierzęcia. Czworonogi mają wiele udokumentowanych przypadków, w których ich obecność polepsza stan zdrowia chorego. Wiele z czynników na to wpływających powtarza się w przypadku mechanicznych zwierząt. Na podobnej zasadzie co AIBO działa również PARO – czyli robot-foka. Ten reagujący na dotyk robot, doskonale odnalazł się w środowisku osób starszych. Interakcja z PARO wywoływała pozytywne odczucia wśród nich, przede wszystkim dzięki odpowiedniej reakcji robota na przytulanie bądź głaskanie.

Co ciekawe reakcja na tego typu urządzenia jest zależna od uwarunkowań kulturowych. Azjaci, a przede wszystkim Japończycy mają o wiele lepsze zdanie na temat robotów socjalnych niż chociażby Amerykanie, którzy czują wobec nich dużą nieufność. Na zachodzie mocniejszy nacisk kładzie się na przydatność i funkcjonalność. Wygląd czy mimika twarzy robota nie jest taka ważna, a nawet może mieć odwrotny skutek do zamierzonego. Niekoniecznie uśmiechający się robot może na Zachodzie liczyć na odwzajemniony śmiech. Starsze osoby na zachodzie przede wszystkim chcą czuć się odpowiedzialne za samych siebie, więc roboty dla nich nie mogą wyglądać też zbyt dziecinnie. Dlatego, według badań, preferują one maszyny z kobiecymi głosami, o małych rozmiarach, małą autonomią i ogólnie poważnym wyglądem.

Maszyny na komisariacie: dobry robot, zły policjant

Badania przeprowadzone w 2013 roku przez Uniwersytet w Missisipi wykazały, iż świadkowie danego wydarzenia często są wprowadzani w błąd przez osoby, które ich przesłuchują. Nie działo się tak jednak w przypadku, gdy policjanci zostali zastąpieni przez maszyny.

Osoby, które przesłuchują świadków często ingerują w ich zeznania i to na dodatek w różnoraki sposób. Drobna sugestia jest w stanie zmienić postrzeganie danego wydarzenia. Podobnie działa nacisk społeczny, którym niewątpliwie jest wprowadzany przez samą obecność umundurowanej osoby przed nami. Siła autorytetu może całkowicie zmienić to, co chcemy powiedzieć albo w jaki sposób o tym mówimy. Problem ten nie występuje z robotami, które siłą rzeczy, nie cieszą się aż takim wielkim szacunkiem z naszej strony. Brak presji przy kontakcie z maszyną sprawia, iż jesteśmy bardziej prawdomówni.

Najbliższa przyszłość

Najbardziej praktyczną funkcją robotów dla dobra wspólnego, która po części ma już miejsce w wielu miejscach na świecie, jest tak zwana “tele-prezencja”, czyli możliwość przeniesienia naszych zmysłów zupełnie gdzie indziej, dzięki ciału robota. Przykładem tu są drony, które w czasie katastrof naturalnych pozwalają nam zobaczyć z góry jak wygląda skala zniszczeń. Innym przykładem są roboty podwodne, które nie tylko przenoszą nasz wzrok do głębin, ale dają nam możliwość napraw uszkodzonych urządzeń na dnie mórz.

Kolejną rewolucją ze strony robotów, która czeka na nas już w ciągu najbliższych lat, są samochody, które będą same siebie sterować, bez ingerencji ludzkiej. Nie tylko zwiększy to bezpieczeństwo na drogach, ale umożliwi transport zupełnie nowej grupie ludzi, jak chociażby osobom niepełnosprawnym.

Tekst powstał w oparciu o ten artykuł:

https://blog.prototypr.io/the-rise-of-social-robotics-and-how-good-design-can-put-automation-on-our-side-4327e847c25e

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *