Siła społeczna Internetu Rzeczy

Siła społeczna Internetu Rzeczy

Internet rzeczy

Nowa twarz globalnej sieci

Internet na dobre wdarł się do naszego codziennego życia. Większość z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić życia bez niego i ułatwień które on dostarcza – zarówno w pracy, jak i w czasie prywatnym. Komunikacja z ludźmi z całego świata jeszcze nigdy nie była tak prosta i tak szybka.

Jednak jak każda inna technologia, Internet również ewoluuje. Wynika to zarówno z nowych urządzeń, które całkowicie zmieniają sposób jak korzystamy z sieci, jak i też ludzkiej kreatywności. Wciąż poszukuje się nowych sposobów w jaki możemy korzystać z globalnej komunikacji. Coraz częściej słyszymy również o “Internecie rzeczy”. Cóż to takiego?

W słownikowym ujęciu nazwa ta oznacza “globalną infrastrukturę dla społeczeństwa informacyjnego, która umożliwia zaawansowane usługi, dzięki połączeniu (zarówno fizycznym, jak i wirtualnym) ze sobą rzeczy. Jest ona oparta na istniejących i ewoluujących technologiach komunikacyjnych, jak i wymianie informacji”. Nieco prostszym językiem, oznacza to, iż różnorakie maszyny i sensory podłączone do sieci “rozmawiają” ze sobą, aby przynieść nam zupełnie nowe możliwości.

Od osoby, aż do miasta

Internet rzeczy wdarł się do naszego życia, gdy nawet nie zdawaliśmy sobie do końca sprawy z jego istnienia. Dotyka on coraz więcej zagadnień z naszego życia. Cyfrowe opaski na nadgarstku pomagają nam w ćwiczeniach, a dzięki komórkom i płatnościom zbliżeniowym, coraz rzadziej nosimy ze sobą portfele. GPS pomaga nam odnaleźć się, gdziekolwiek jesteśmy.

Technologia ta działa również w większej skali. W mediach coraz częściej pojawiają się informacje o inteligentnych domach, dbają o bezpieczeństwo naszego dobytku dzięki alarmom i czujnikom wykrywającym ruch. Niedługo będą potrafiły również monitorować np. co mamy w lodówce i zamówić brakujące towary. Internet rzeczy spotkał się także zainteresowaniem w branży motorowej. Sensory badające prędkość, odległości od innych aut, stan poduszek powietrznych, jak i wiele innych rzeczy, dbają o nasze bezpieczeństwo na drodze.

Internet rzeczy potrafi działać też w jeszcze większej sali: w formie inteligentnego miasta oraz mądrych sieci. Sporo z nas spotkało się już z nowymi miernikami energii, które pozwalają na lepszą politykę energetyczną. Miasta na całym świecie instalują również odpowiednie czujniki przy drogach, aby móc lepiej zarządzać ruchem drogowym. Dzięki temu liczba korków na miejskich ulicach jest choć trochę ograniczana.

W jaki jednak sposób Internet rzeczy pomaga najbardziej potrzebującym?

Inteligentne zdrowie

Najpopularniejszym zastosowaniem Internetu rzeczy dla zdrowia są opaski typu fitness, które pomagają nam w utrzymywaniu dobrej kondycji na co dzień. Jednak zdrowotne zastosowania tej technologii są o wiele szersze. Już niedługo osoby chore na cukrzycę, będą mogły wstrzyknąć sobie odpowiednią dawkę insuliny za pomocą komórki. “Bioniczna trzustka” w postaci pompy umieszczona pod skórą, sama skoryguje poziom insuliny w krwi chorego. W znacznym stopniu ułatwi życie wielu cukrzykom na całym świecie.

Wielkim problemem w krajach rozwijających się jest nie tylko dostawa leków, ale magazynowanie ich w odpowiednich warunkach. Dziś w wielu miejscach inteligentne lodówki utrzymują szczepionki we właściwej temperaturze, dzięki czemu mogą służyć dłużej. Jeśli w środku urządzenia zaczyna się robić niebezpiecznie ciepło, lodówka wysyła informacje do systemu, dzięki czemu pomoc techniczna z centrali może szybko zareagować.

Internet rzeczy był również przygotowany do reakcji w czasie epidemii wirusa Eboli. Sensory mierzyły temperaturę, szybkość bicia serca, a nawet pozycję ciała pacjentów i wysyłały te dane do systemu centralnego. Jeśli symptomy wskazywały na zarażenie się wirusem, służby medyczne mogą natychmiast zareagować.

Woda pod kontrolą

Prawie jeden miliard osób na świecie nie posiada dostępu do czystej wody, a dwa razy tyle – do urządzeń sanitarnych. Internet rzeczy stara się w jak największym stopniu ograniczyć tę liczbę. Takie państwa jak Bangladesz, Chiny czy Indie na bieżąco monitorują stan swoich rzek oraz to, czy ich wody nadają się do spożycia. W Afryce zaczyna się montować tak zwane “mądre pompy”, które same poinformują o swoich usterkach i awariach.

Sensory zaczyna się także montować przy umywalkach, szczególnie w szpitalach. Dzięki temu badane są realne liczby osób, które myją swoje ręce – szybko okazało się, że ta liczba jest drastycznie mniejsza od tej deklarowanej w ankietach. Z prawdziwymi danymi, można było zacząć stosować nowe programy edukacyjne na temat higieny.

Urodzajne plony pod okiem czujników

Rolnictwo bardzo szybko zaczęło korzystać z możliwości, jakie daje Internet rzeczy. Systemy pogodowe, sensory badające stan gleby połączone z urządzeniami służącymi do irygacji, pozwalają na maksymalizację produkcji. Ale to nie wszystko: również zwierzęta hodowlane otrzymały odpowiednie czujniki. Pozwala to na ich odpowiednią, spersonalizowaną opiekę.

Dane kontra katastrofy

Katastrofy naturalne mogą w bardzo szybki sposób zniszczyć wieloletnie starania o poprawę sytuacji w wielu krajach rozwijających się. Dlatego tak istotne jest jak najszybsze wykrywanie potencjalnego zagrożenia. Z pomocą przychodzi tu Internet rzeczy. Na dnie oceanów przy terenach nadbrzeżnych w Indiach, Sri Lance, Tajlandii i Indonezji instaluje się czujniki akustyczne, które wysyłają dane na temat potencjalnych zagrożeń przez tsunami.

Czerwony Krzyż eksperymentuje za to z urządzeniami, które pozwalałyby na wczesne wykrywanie pożarów. Jest to szczególnie istotne w przypadku slumsów, gdzie przez bardzo gęstą urbanizację i zaludnienie, ogień rozprzestrzenia się szczególnie szybko.

Następny sposób w jaki Internet rzeczy działa dla dobra ludzi, jest szczególnie bliski w naszym kraju. Sensory badają stan powietrza oraz zanieczyszczenie i swoje dane wysyłają zarówno do władz miasta, jak i aplikacji na komórkę, dzięki czemu każdy może je sprawdzić. Brudne powietrze zbiera ogromne żniwo zmarłych chociażby na raka płuc. Dziś jesteśmy w stanie określić każdego dnia, czy może tym razem lepiej jednak zostać w domu lub zaopatrzyć się w odpowiednią maskę.

W ochronie środowiska naturalnego

Aby zapobiec wyginięciu niektórym gatunkom zwierząt, organizacje ekologiczne obecnie wysyłają w niebo armię odpowiednio wyposażonych dronów. Pozwala to na badanie trasy ich migracji, jak i przede wszystkim ich liczebności. Monitoring z powietrza chroni dziś m.in. stada słoni przed kłusownikami. Technologie Internetu rzeczy są umieszczane również pod wodą. Czujniki mają podwójną funkcję: zarówno zapobiegają nielegalnym połowom, jak i też wysyłają sygnały o pomoc, w razie znalezienia zaginionych na morzu rybaków.

Także flora jest dziś chroniona przez sieci połączonych ze są sensorów. Dzięki temu odpowiednie służby otrzymują informacje, natychmiast gdy na terenie lasów dokonywana jest nielegalna wycinka. Chroni się w ten sposób przede wszystkim lasy równikowe.

Przeczytaj pełny raport na tej stronie:

https://www.itu.int/en/action/broadband/Documents/Harnessing-IoT-Global-Development.pdf

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *