10 technologicznych mitów w pracy NGO

10 technologicznych mitów w pracy NGO

Szanse i zagrożenia technologii w organizacjach pozarządowych

Technologia niewątpliwie z każdym dniem zmienia świat wokół i w zdecydowanej większości przypadków: jest to zmiana na lepsze. Jednymi z pionierów, którzy nauczyli się wykorzystywać zdobycze nowoczesnej nauki w służbie społeczeństwa zostały organizacje pozarządowe. Nikt tak jak one nie wie, jak bardzo cenny jest czas, szczególnie w sytuacjach kryzysowych. Dzięki technologii pomoc obecnie dociera szybciej, zaś przejście od planowania do realizacji poszczególnych projektów nigdy nie była tak sprawna jak dziś. Działania stały się także niesamowicie precyzyjnie, wymierzone w konkretne cele.

Jednak wraz ze zdobyczami techniki, narosło wokół nich również sporo mitów. Także w środowisku organizacji pozarządowych. W czerwcu 2010 roku, w czasie Letniej Szkoły Informatycznej dla Rozwoju Społecznego, Kentaro Toyama, współtwórca Microsoft Research India, wygłosił niezwykle ciekawy wykład. Wymienił w nim 10 mitów ICT4D (Information and communication technologies for development) – czyli sposobów wykorzystywania technologi w służbie rozwoju, przede wszystkim najbiedniejszych rejonów na świecie. Wiele z tych mitów funkcjonuje jednak także i w naszym kraju. Dlatego zdecydowanie warto się z nimi zapoznać. Może wtedy i my zaczniemy podchodzić do najróżniejszych rozwiązań technologicznych z odpowiednim dystansem. A dzięki temu będziemy mogli zmienić się na lepsze i działać z jeszcze większą skutecznością.

Technologiczne mity NGO

Mit pierwszy: „Technologia X zmieni świat”

Takie zdanie było wielokrotnie powtarzane przez lata, ale nie było to prawdą dla ani radia, komputerów, czy telewizji. Dziś ciężar naprawy świata i wszystkich jego problemów ma spoczywać na telefonach komórkowych. W wielu rejonach społecznościach komórki nadal bywają rzadkością. A nawet jeśli są obecne – wcale to nie sprawia, iż są one wykorzystywane do poprawy jakości życia.

Mit drugi: Biedni nie mają alternatywy

Choć we współczesnym świecie może wydać się to szokujące, ale technologia nie jest jedynym źródłem informacji. Jest mnóstwo alternatyw wobec googlowania czegoś na ekranie smartphona, w szczególności w biedniejszych społeczeństwach. One same wytworzyły swoje siatki informacyjne, które na dodatek są darmowe. Dla nich lepiej (i taniej) jest się np. przejechać rowerem do specjalisty z sąsiedniej wioski niż zainwestować dużą sumę w nowoczesny telefon.

Mit trzeci: Moc „potrzeby” jest silniejsza niż moc pragnienia

Zdrowie, edukacja czy też okazja do dodatkowego zarobku nie zawsze będą głównymi wydatkami dla biedniejszych osób. Niekiedy wolą wydać swoje ograniczone fundusze na rozrywkę lub np. uroczysty ślub córki, niż na to, co z zewnątrz wydaje się nam bardziej palącą potrzebą. „Potrzeby” są naprawdę mocno subiektywne i bardzo się różnią w poszczególnych kulturach czy społecznościach.

Mit czwarty: „Potrzeby” możemy zmienić w model biznesowy

Biedne społeczności oznaczają większe ryzyko, są one również trudniejszymi odbiorcami. Często też podstawowe potrzeby, jak chociażby służba zdrowia, są dla nich darmowe (lub też oczekują, że takie będą). Nie możemy na nich próbować wdrożyć pomocy poprzez modele biznesowe, gdyż ich rzeczywistość rządzi się zupełnie innymi prawami ekonomii.

Mit piąty: Jeśli to zbudujesz, oni przyjdą

Ludzie nie zawsze będą robili to, co jest dla nich najlepsze. Nasza natura działa zupełnie inaczej. Kentaro Toyana podaje tutaj chociażby przykład palenia papierosów – każdy palacz wie że to mu szkodzi, jednak mimo to wciąż oddaje się swojemu nałogowi. Podobnie bywa z dobroczynnością. Mimo tego iż niektóre usługi dla społeczeństwa są zarówno powszechnie dostępne, jak i darmowe, wciąż wiele osób z nich nie skorzysta. Z najróżniejszych przyczyn.

Mit szósty: Technologia odwraca zasadę „bogaci stają się jeszcze bogatsi”

Jak na to wskazują statystyki dzieje się wręcz przeciwnie: dzięki technologii nierówności raczej narastają, niż ulegają zmniejszeniu. Aby to odwrócić potrzeba jest solidna praca u podstaw. Sprzęt komputerowy sam w sobie nigdy tego nie zrobi.

Mit siódmy: Technologia umożliwia przeskakiwanie poprzez bariery socjoekonomiczne

Ludzie uczą się nowych umiejętności w dość wolny sposób. Podarowanie im technologii samo w sobie nie sprawi, że ich życie stanie się lepsze. Cytując Kentaro Toyama: „Posiadanie bieżni nie sprawi iż staniesz się sprawny”. Dlatego tak istotna jest tu rola m.in. edukacji.

Mit ósmy: Sprzęt i oprogramowanie to jednorazowy wydatek

Słynny na świecie program „komputera dla dzieci za 100 dolarów”, nigdy tak naprawdę nie zamknął się w tej sumie. Przez 5 lat jego funkcjonowania koszt wzrósł średnio do około 250 dolarów – prąd, usterki, serwis, jak i też kurs użytkowania sprzętu jednak też wymagają sporych nakładów finansowych.

Mit dziewiąty: Automatyzacja jest tańsza i lepsza

Tyczy się to przede wszystkim rejonów, gdzie praca fizyczna jest tania, a dostęp do edukacji utrudniony. Koszty automatyzacji często w tych przypadkach bywają o wiele wyższe niż po prostu zatrudnienie „miejscowych”, a różnorakie bariery związane z wprowadzeniem takich technologii stają się nie do przeskoczenia.

Mit dziesiąty: Przepływ informacji to główny hamulec rozwoju

Informacja nie jest ani jednym niedoborem we współczesnym świecie, ani też najważniejszym. Zarówno ekonomia, jak i infrastruktura mają o wiele większy wpływ na trudny rozwój najbiedniejszych rejonów świata.

Kentaro Toyama w swoim wykładzie z pewnością pokazał niezwykły, ale też bardzo zdroworozsądkowy punkt widzenia na technologię. W czasie planowania użycia technologii w swoim projekcie warto czasami wrócić do tych mitów i zastanowić się, czy może tym razem nie użyć innego podejścia. Wszyscy chcemy aby nasza pomoc była jak największa – dlatego też nie tylko warto używać technologii jako idei w samej sobie. Przede wszystkim warto używać jej mądrze. Tylko wtedy może ona zdziałać cuda.

Prezentację Kentaro Toyana można zobaczyć pod tym adresem.

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *